Z tymi zasadami to ciasno jak cholera – frustracja, czy sygnał twórczy?

No i rozpocząłem kolejny dzień z zasadami. Transakcja 1 = +2 pisy, Transakcja 2= – 5 pipsów, Transakcja 3 = + 7 pipsów i tak po kilku dotarłem poniżej punktu wyjścia czyli na -1 pips, dokładając do tego prowizje i spready wyszłoby pewnie znacznie więcej.

No i nastąpiła frustracja, bo już myślałem, że odkryłem dawno Amerykę a tu znowu kicha, coś ciągle nie gra, zamiast zarabiać wychodzę na 0, a kiedy już wyjdę na to 0, to mam po prostu dość, bo łeb mi pęka od kombinowania jak nie stracić kolejnego pipsa, albo następuje paraliż decyzyjny z tego samego powodu. Cholernie ciasna ta moja strategia i nie wiem czy walka o każdego pipsa to mój styl. Chwilę odpuszczam, muszę podumać, bo tak chyba nie wydolę – zbyt ścisłe zasady to totalne obciążenie mózgownicy, a nie mam zamiaru zabijać się za każdego jednego pipsa.

No a żeby przygnębienie było kompletne to jeszcze na deser EA, które od dość dawna stosuję z mniejszym lub większym skutkiem, ale co najważniejsze w pipsach dodatnim urwało mi właśnie z konta trochę pipsów i kasy. Cóż taki dzień. O tych transakcjach pisał więcej nie będę bo to automat, więc co tu pisać o automacie – jeśli mu wierzysz to używaj go konsekwentnie i tyle.

Ok., powrót do rzeczywistości (czarnej niestety), czyli książek, wlepiania oczu w wykresy, porzuconych pomysłów itd., itp. – analiza idzie mi o tyle szybciej, ile już wyślęczałem wcześniej nad wykresami, wskaźnikami i wszelkimi innymi rzeczami ważnymi ale i też duperelami.
Składam to wszystko jeszcze raz do kupy i wychodzi mi ciągle zbyt ciasny SL i powtarzające się problemy z wyjściem z rynku. Nagle zauważyłem coś niby oczywistego, ale jakoś wcześniej tego nie widziałem – nazwał bym to po swojemu brakiem symetryczności rynku. Wiem, że klasycy Price Action mnie przeklną, ale dokładam do wykresu jeden wskaźnik, którym interesuję się od dawna, tyle, że teraz spojrzę na niego inaczej, mam jednak nadzieję, że  pomoże mi w podejmowaniu właściwych decyzji…,

Wynik: 8 transakcji, 6 wygrywających – a te dwie przegrane zawarte w euforii, która sprawiła, że zapomniałem o kalendarzu ekonomicznym. Trudno, ale to złamanie zasad i to już nie tych ciasnych, ale oczywistych. Jak widać efekt domina działa tu rewelacyjnie – emocje – złe wejście – strata . No dobra, ale jest malutkie usprawiedliwienie, poprawiona strategia zadziałała i to jak. Z -1 pipsa zrobiło się +32 a po drodze jeszcze straciłem z 60. Dlaczego? Znowu emocje? Trochę tak, bo po serii strat chciałem dzisiaj wreszcie trochę odrobić, a jednocześnie potestować nowy układ, to mnie usprawiedliwia o tyle, że świadomie zamykałem transakcje, aby otworzyć je jeszcze raz po korekcie.
Plan na jutro – realizować strategię w 100%

Ten wpis został opublikowany w kategorii Dziennik tradera. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s